Aktualności | Trójmiasto
Dodał: |

Oglądając w telewizji relacje z ostatniego ataku na Aleppo nie byłem w stanie znieść widoku rozszarpanych ciał dzieci po nalotach i atakach terrorystycznych na szpital i ludność cywilną!

Ataki terrorystyczne od zawsze są potępiane i budzą odrazę. Jednak odnoszę wrażenie, że skala tych emocji, potępienia i sprzeciwu ludzi zależą od tego, które miejsce na mapie stało się ofiarą ataku.

Bogate kraje arabskie przyodziały swoje wieżowce we flagi europejskie, po zamachach w Europie. I bardzo dobrze! To był akt solidarności i współczucia dla ofiar. Ale dlaczego dziś nie widzimy tej samej solidarności z Aleppo?

Kolor krwi ofiar zamachów terrorystycznych jest jeden – czerwony. Bez względu na to, gdzie  te okrutne akty mają miejsce. Czy to jest Europa, Afryka czy Bliski Wschód czy Azja… kolor niewinnie przelanej krwi wszędzie ma ten sam kolor i niesie ze sobą ten sam ból, to samo cierpienie matek, ojców, braci, sióstr i dzieci. Niesie ze sobą identyczną pustkę, stratę i prawdziwą tragedię.

Cały zachodni świat tak bardzo podkreśla swoje zaangażowanie w walkę z terroryzmem! W Afganistanie, Iraku… Dlaczego więc nie zareaguje w żaden sposób na akty terroru i przemocy, które mają miejsce w Alepppo? Na naloty, w których giną setki niewinnych ludzi! Gdzie w atakach bombowych giną kilkuletnie dzieci! Czy to jest inny wymiar terroru, nie warty uwagi? Czy świat postrzega walkę z terroryzmem wybiórczo? Według jakich kryteriów?!

Dlaczego problem w Syrii jest postrzegany tylko i wyłącznie przez pryzmat fali uchodźców, którzy przybywają do Europy? Tam dzieje się tragedia, właśnie w tej chwili, gdy niektórzy zastanawiają się, dlaczego ci uchodźcy przybywający do Europy to mężczyźni i dlaczego mają telefony komórkowe?!

Właśnie w tej chwili Aleppo płonie…. I nikt nie reaguje…

W zeszłotygodniowym nalocie na Aleppo został zabity ostatni lekarz pediatra. Nie ma już nikogo, kto mógłby leczyć dzieci.. Być może pediatra już tam nie będzie w ogóle potrzebny, bo wszystkie dzieci zostały zabite wraz z nim..

Niedługo fala uchodźców „szturmujących Europę” się skończy, zasoby ludzkie nie są nieograniczone, za to brak konkretnej pomocy i praktycznego zaangażowania świata w prawdziwą walkę z terroryzmem w Syrii jest ewidentny.

Przychodzą mi na myśl ostatnie  słowa rannego dziecka, wypowiedziane tuż przed jego śmiercią: „Powiem Bogu o wszystkim, co nam zrobili…”

Odpoczywaj, dziecko, w spokoju. Bóg widzi to wszystko i zna intencję każdego człowieka na ziemi.

A dla świata – oszczędź sobie swojego „współczucia”, swojej hipokryzji, swoich aktów potępienia dla terroryzmu, dopóty, dopóki nie pokażesz tego tam, gdzie naprawdę jest taka potrzeba.. gdzie miasto płonie ciałami zabitych dzieci i nadzieja już dawno umarła…

Sumienie świata umarło na rzecz politycznych interesów i władzy.

Stop wojnie! Stop politycznym interesom! Stop terroryzmowi!!!

Mohamed Atoun (lekarz, Palestyńczyk od 16 lat mieszkający w Polsce)