Aktualności | Trójmiasto
Dodał: |

/ źródło: Materiały organizatora

W dniach 26-27 kwietnia 2016 rok na Uniwersytecie Gdańskim odbyła się konferencja „Patologie Współczesnego Świata. Imigranci - ofiary czy sprawcy patologicznych procesów współczesnych?”. Organizatorami konferencji byli pracownicy Wydziału Nauk Społecznych  Instytutu Politologii.

Drugiego dnia konferencji Monika Bobako odniosła się krytycznie do postawionego tytule konferencji pytania zastanawiając się jakiego rodzaju teza kryje się za tak sformułowaną konstrukcją zdania. W odpowiedzi od organizatorów usłyszeliśmy, że chodziło o prowokację.

Jakiego rodzaju prowokacja kryje się za tak postawionym pytaniem: Imigranci - ofiary czy sprawcy patologicznych procesów współczesnych? Czy chodzi o mechanizm tworzenia z imigrantów kozła ofiarnego? Jak należy rozumieć zawartą w pytaniu alternatywę między nadaniem imigrantom roli ofiar bądź sprawców współczesnych procesów patologicznych? Tym bardziej, że pytanie dopełnia teza, że mamy do czynienia ze współczesnymi procesami patologicznymi, czyli stanem chorobowym jakim w oczach organizatorów konferencji są osoby posiadające doświadczenie migracyjne tj. takie, które przemieściły się z jednego miejsca w drugie. Chyba, że zgodzimy się na normatywną oceną imigracji w kategoriach odpowiedzialności za jakieś zjawisko społeczne. Bo na pewno nie chodzi o oczywistość sprawstwa przemieszczenia się z jednego miejsca w drugie, które trudno uznać za proces stawania się ofiarą. Natomiast jeśli pozostaniemy w ramie normatywnej uczestnictwa imigrantów w patologiach współczesnego świata to dokonamy włączenia w proces społeczny, w którym rozróżnienie na sprawstwo bądź ofiarę traci sens. Mówiąc wprost językiem norm, ofiara nie może uczestniczyć w procesie patologicznym, bo jest właśnie jego ofiarą, jest z niego wykluczana. Owszem uchodźcy bo o nich była głównie mowa podczas konferencyjnych wystąpień są ofiarami działań zbrojnych w Syrii i innych regionów bliskiego wschodu, ale nie ma to nic wspólnego z imigracją jako zjawiskiem patologicznym. Dotychczas w naukach społecznych przez patologie społeczne rozumiało się czynniki, które zakłócają równowagę społeczną takie jak nieprzestrzeganie ogólnie przyjętych norm i wartości. Są to np. alkoholizm, narkomania, przestępczość, dewiacje seksualne, samobójstwa, czy prostytucja. Czy to nam właśnie próbowali powiedzieć organizatorzy tej konferencji nadając imigracji ramę patologii społecznej? Że tego typu zagrożenia niesie za sobą imigracja? Być może chodzi o to, że przemieszczenie się z jednego miejsca i zamieszkanie w innym narusza ogólnie przyjęte normy i wartości?

Poza tym w przypadku patologii społecznych,gdy mówi się o czynnikach patogennych rozumie się przez nie zjawiska chorobowe, które dotykają ludzi. Dlatego też mówi się o narkomanii, alkoholizmie itd. a nie o alkoholikach i narkomanach jako zjawiskach patologicznych. Unika się w ten sposób stygmatyzacji osób dotkniętych takimi zjawiskami. Przesunięcie dokonane przez organizatów tej konferencji wskazuje wyraźnie, że to osoby posiadające doświadczenie migracyjne (imigranci) są patologią a nie sama imigracja.

Mamy właściwie do czynienia z wiktymizacją dokonywaną przez wtłoczenie imigrantów w ramy patologicznych procesów. Tego rodzaju praktyka językowa sprawia, że imigranci stają się ofiarami: przemocy języka. Bo tym właśnie jest dokonane przez organizatorów konferencji włączenie imigrantów i imigracji w kontekst uczestnictwa w procesie chorobowym.

Z drugiej strony takie działanie i praktyka akademicka wpisuje imigrantów (w tym uchodźców i muzułmanów) w mechanizm wytwarzania kozła ofiarnego, bo jak inaczej rozumieć alternatywę między ofiarą bądź sprawcą współczesnych procesów patologicznych?

Mechanizm kozła ofiarnego polega na tym, że określona grupa społeczna w momencie zagrożenia, kryzysu bądź dezintegracji w celu powrócenia do stanu utraconej równowagi, znajduje sobie ofiarę, która staje się przedmiotem zbiorowej agresji całej grupy. Agresja wobec kozła ofiarnego może przybierać różne postacie oprócz zagrożenia życia i przemocy fizycznej jest to również wykluczenie symboliczne dokonujące się np. w obszarze języka. Często temu zjawisku towarzyszą uzasadnienia i wyjaśnienia, że ofiara ponosi winę za nieszczęście lub niebezpieczeństwo, które spowodowało kryzys i dezintegrację grupy. Przy czym warto zauważyć, że kozioł ofiarny w uzasadnieniach agresji przybiera zarówno postać ofiary jak i sprawcy, ponieważ sprawcę też należy ukarać dla dobra społeczności.

Myślę, że atmosferę konferencji jednak najlepiej oddaje wypowiedź jednego z gospodarzy tego wydarzenia, który w głosie polemicznym do wystąpienia Przemysława Wielgosza opisując kolor skóry muzułmanów użył zwrotu, że są oni „lekko podwędzani” oraz usprawiedliwiał przedwojenny antysemityzm. Powiedział te rasistowskie słowa wykładowca z politologii, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego.

Wracając do figury kozła ofiarnego warto zwrócić uwagę jeszcze na to, że mechanizm ten posiada dwa komponenty estetyczny i instrumentalny i tak np: Żydzi byli nazywani patologią społeczną- robactwem, szczurami (element estetyczny), ale jednocześnie byli przebiegłymi bankierami i lichwiarzami (element instrumentalny). Muzułmanie z kolei nazywani są dzisiaj barbarzyńcami (estetyka) a jednocześnie są chytrzy i niebezpieczni jako terroryści i Ci, którzy idą po nasz mityczny socjal.

Na wyjaśnienie organizatorów konferencji, że chcieli dokonać prowokacji odpowiem, że zrobili dużo więcej - nazywając w ten sposób swoją konferencję - użyli uczelni, miejsca debaty akademickiej do szerzenia uprzedzeń.

Tomasz Nowicki